07.05.2011

plagiat, jak to się je?

E tam, plagiat :)........http://merlin.pl/Nie-odchodz-Julio_Ewa-Baranska/browse/product/1,882411.html?skad=saqvvfenpn&gclid=CMy8saGz1agCFRof3wod_iPZQw    

      

         Tak, tak, zostałam pomówiona o plagiat:) Hm...ciężka sprawa, bo czy to plagiat jest czy też nie?
                  Ochroną praw autorskich reguluje ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dn. 4 lutego 1994 r. (dalej zwana ustawą - Dz.U. nr 24, poz. 83 z późn. zm.) Ustawa ta zajmuje się utworem jako przejawem działalności twórczej o indywidualnym charakterze kreacyjnym, powinien stanowić rezultat pracy twórcy, mieć indywidualny charakter. 

                  Jak pisze Wojciech Orżewski w " Fotograf, fotografia, prawo" "... spełnienie tych wszystkich przesłanek będzie wystarczające dla uznania, że konkretna fotografia stanowi utwór podlegający ochronie prawa autorskiego". Parafrazując Orżewskiego rozumiem, że to ja, fotograf decyduję o wyborze modela, momentu fotografowania, koncepcji obrazu czyli kadru który wybiorę, ustalenia głębi ostrości, perspektywy, kolorystyki, efektów specjalnych, na końcu procesu postprodukcji, czyli charakteru fotografii w chwili prezentacji.

                     Istnieje jeszcze w prawie pojęcia utworu zależnego, to znaczy opracowanie cudzego utworu tj tłumaczenie, przeróbka i adaptacja. Jak pisze Orżewski" ... aby opracowanie cudzego utworu było objęte ochroną prawa autorskiego, musi mieć walor twórczości osoby opracowującej( a więc stanowić odrębny utwór) . I dalej autor podaje" ... utworem zaleznym będzie np. zdjęcie dzieła plastycznego ( np. rzeźby) zawierające w sobie elementy twórcze, wskazujące na indywidualne potraktowanie tematu przez fotografa. Nie może byc to jedynie wierne odtworzenie fotografowanego obiektu." Oczywiście twórca takiego dzieła musi napisać kto jest autorem pierwowzoru.

                     Rzeczą jasną, że najczęściej w fotografii i malarstwie spotykamy się z inspiracją cudzym utworem. Cytując Orżewskiego "Wykorzystanie cudzego dzieła i jednocześnie nadanie oryginalnej treści utworowi powstałemu w wyniku inspiracji jest bowiem odrębnym oryginalnym utworem".

         Jak pisze dr Radosław Zenderowski w swojej rozprawie "Plagiat. Istota – rodzaje – skutki"http://www.zenderowski.republika.pl/plagiat.pdf"... plagiat nie jest pojęciem prawnym, choć często wiąże się z naruszeniem praw autorskich lub praw pokrewnych. Powszechnie przyjmuje się jednak, że stanowi on przywłaszczenie autorstwa cudzego utworu lub jego fragmentu, innymi słowy – kradzież intelektualną (łac. plagiatus – skradziony). Mamy z nim do czynienia, gdy dana osoba przypisuje sobie autorstwo cudzych elementów twórczych"". Ważne jeszcze jest to jak pisze Zenderowski, że w plagiacie ważne jest zatajenie źródła skąd zaczerpnęło się pomysł jako działanie zamierzone.
                    
                        Reasumując, po przeanalizowaniu uznaję iż mój utwór nie jest plagiatem, kopią czy utworem zależnym. Tym bardziej, że wykorzystuję wszelkie elementy już wykorzystywane w moich zdjęciach. 
W utworze tym nawiązuję do mojej serii humantria jest tez jej kontynuacją. Zastosowanie podstawowych figur geometrycznych jako metafory oraz nawiązanie do kubizmu, że ciało ludzkie składa się z figur geometrycznych. Niemniej jednak osoby kojarzące Frantiska Dritkola http://www.swiatobrazu.pl/100-najwazniejszych-zdjec-swiata-frantisek-drtikol-studium-aktu-21034.html nawiązują w interpretacji humantrii do tego artysty, powiem nawet, że sprawia mi to przyjemność, w końcu to ważna persona fotografii czeskiej.

Można by powiedzieć, że jest to inspiracja, ale nią nie jest ponieważ w chwili wykonywania go nie czerpałam  z tej okładki czy zdjęcia linkowanego w tytule, nie miałam nawet pojęcia o jego istnieniu.



2 komentarze:

  1. we wspólczesnyjm swiecie szalenie łatwo być posądzonym o plagiat. A wystarczy że eksploruje się podobne regiony formalne i wtedy...no właśnie. czy fakt iż wykorzystałas koło jest już plagiatem? Nie, nawet jesli byłoby to świadome czerpanie z pomysły Dritkola. Inna kompozycja, inna rola cienia w pracy, kolor...

    OdpowiedzUsuń
  2. właśnie dlatego zamieściłam ten wpis, bardzo łatwo jest posługiwać się słowami których się nie rozumie, mam czasem wrażenie.

    OdpowiedzUsuń